Witajcie,
połowa roku to dobry czas by podsumować to co udało się dotychczas osiągnąć i przedstawić plany na najbliższe kwartały, ale też lata. Długoterminowy horyzont jak wiecie jest dla mnie o wiele bardziej istotny. Nauczyłem się już, że na polskim rynku kapitałowym ciężko jest znaleźć spółki, które można zakopać w przysłowiowej puszce po kawie („żywą” dyskusję z Tomkiem i Irkiem o poszukiwaniu multibaggerów możecie zobaczyć tutaj). Efektów realizacji często zbyt ambitnych strategii trzeba pilnować na bieżąco (co najmniej w ujęciu kwartalnym), natomiast założenie, że inwestować (czytajcie reinwestować i powiększać kapitał, a nie realizować zyski) chcę przez wiele lat pozwala mi spokojnie patrzeć na geopolityczne zawirowania, „groźby celne” Donalda Trumpa czy inne czynniki wywołujące wszechobecną zmienność na rynkach.
Żeby nie było tak źle (z tą rynkową zmiennością) to na zawirowaniach związanych z nieprzewidywalnością wspomnianego Donalda korzystają giełdy europejskie, a polska w szczególności. Od kilku miesięcy doświadczamy naprawdę solidnego napływu kapitału i rekordowych wzrostów naszych indeksów. Radość i duma, serio!
W styczniu i lutym z dużym bólem, ale finalnie cenną nauką pozbywałem się akcji kilku spółek (głównie realizowałem stratę). W minionym kwartale bez żadnych problemów wyszedłem natomiast z dwóch inwestycji:
- Rafako – o sukcesie zdecydowało głównie szczęście, ale też determinacja, odporność na „kursowy rollercoaster” i odpowiednio długi horyzont czasowy. Inwestycja zakończona bardzo przyjemnym zwrotem w wysokości 118,7% (akcje kupowałem po 0,8 zł, a sprzedać udało mi się je po 1,75).
- Makarony Polskie – najważniejsza była nauka – przy tej spółce wpadłem w pułapkę zaangażowania – poświęciłem jej dużo czasu i energii. Kupiłem zamiast odłożyć na półkę „czekam na” – w tym przypadku katalizator wzrostu czyli praktycznie obiecaną akwizycję i mocne wyjście na rynki zagraniczne. Nic z tych rzeczy się nie wydarzyło, pozycję zamknąłem na stracie 5,43%.
Pojawiła się jedna nowa inwestycja – zacząłem budować pozycję na spółce Scope Fluidics, korzystając z dobroci rynku zwiększyłem też zaangażowanie w Kruku i Autopartnerze – o tych transakcjach więcej piszę poniżej.
W minionym kwartale (jak i całym półroczu) praktycznie każdego dnia starałem się dokładać kolejne cegiełki do mojego inwestycyjnego warsztatu, poza lekturami książek i listów do inwestorów od zarządzających funduszami skrupulatnie „przerabiam” kurs Lepszy Inwestor od Tomka Publicewicza – sam autor powiedział mi (co było bardzo miłe) „ten kurs nie jest dla Ciebie” – powiem Wam, że jest. Cieszę się, że mogę powtórzyć nomen omen fundamentalne kwestie, dobrze jest wracać do podstaw, ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz „ćwiczyć”. Z mojej perspektywy najcenniejsze na ten moment są moduły związane z wyceną – proste (ale nie za proste!) i o wiele mniej czasochłonne niż modele DCF metody Grahama czy trójskładnikowa naprawdę robią robotę. Polecam każdemu!
Podczas konferencji WallStreet w Karpaczu wziąłem udział w warsztacie Grzegorza Zalewskiego „Psychologia inwestowania” – niby pływania nie można się nauczyć z książki – Grzegorz jednak przez kilka mocnych godzin przekazał mi naprawdę ogrom wiedzy i doświadczenia w tym niezwykle ważnym aspekcie. Pozostaliśmy w kontakcie, mam nadzieję, że sporo się jeszcze od niego nauczę, a efektami tej nauki podzielę się z Wami również na blogu.
„If you are a long-term investor, buying shares in a good business is more important than valuation. If you are not a long-term investor, what are you doing in the stock market?”
Terry Smith
Krótki akapit o mnie dla nowych czytelników bloga i newslettera:
Stosuję podejście oparte o filozofię aktywnego inwestowania w wartość. Jestem na początku drogi, której długoterminowym celem jest osiągnięcie niezależności finansowej głównie dzięki inwestycjom w publicznie notowane spółki (posiadam też udziały w prywatnych przedsiębiorstwach oraz inne aktywa finansowe). Droga ta jest kręta, wyboista i mam pełną świadomość, że czeka mnie jeszcze wiele trudnych chwil, błędów i nauki. Moimi przemyśleniami dzielę się na blogu oraz newsletterze – archiwalne wydania znajdziecie tutaj, jeśli chcecie być na bieżąco zapraszam do subskrybcji.
Tyle tytułem wstępu, poniżej znajdziecie skład mojego portfolio wraz z szczegółowym opisem poszczególnych inwestycji oraz osiągniętych wyników. Zapraszam do lektury!
Skład portfela, opis inwestycji oraz plany na najbliższy czas:

- 7FIT – stopa zwrotu po drugim kwartale 2025: 8,46%, od początku inwestycji: -31,6%, udział w portfelu: 5,4%
Inwestycja długoterminowa, „lynchowski fast grower”. Celem głównych akcjonariuszy, a zarazem zarządzających jest stabilny wzrost 15-20% rocznie i ten cel realizują. Stale opracowują nowe produkty (nie robią tego tak sprawnie i „masowo” jak opisane niżej SFD), wchodzą na nowe rynki (sprzedaż zagraniczna stanowi ponad 40% przychodów), nie zmieniają modelu biznesowego opartego na sklepach partnerskich (bez własnych i franczyzowych), z marką skierowaną do profesjonalistów (lub osób aspirujących). Ryzyka również niezmienne – wszelkie przywary małej spółki, które mogą wywrócić biznes do góry nogami, uzależnienie od surowców (cena białka, które dotyczy wszystkich producentów i sprzedawców odżywek) oraz mikroskopijna płynność na NewConnect.
- Ambra – stopa zwrotu po drugim kwartale 2025: -4,75%, od początku inwestycji: 34,8%, udział w portfelu: 1,54%
Gdyby nie sentymentalne aspekty tej inwestycji i wielkość pozycji to pewnie bym ją zamknął, a tak postanowiłem „zamknąć ją w puszce kawy i zakopać na lata.” Spółkę traktuję jako „slow growera”, regularnie dzielącego się zyskiem. Na dziś przyjmuję założenie, że z racji ogromnego doświadczenia i wsparcia niemieckiego akcjonariusza (Schloss Wachenheim) poradzą sobie z rosnącą popularnością win bezalkoholowych i coraz bardziej dostępnych mocktaili. Szansy na dynamiczny rozwój upatruję na rynku rumuńskim, pewnym zagrożeniem na rynku polskim może być natomiast przejęcie rumuńskiej spółki Purcari Wineries dokonane przez Maspex. Ich zapowiedzi o wejściu na rynek polski z ofertą win nie można pominąć w długoterminowych planach.
- Auto Partner – stopa zwrotu po drugim kwartale 2025: 4,78%, od początku inwestycji: 7,7% udział w portfelu: 15,78%
Korzystając z chwilowych spadków powiększyłem pozycję i spokojnie oczekuję na uruchomienie centrum dystrybucyjnego w Zgorzelcu, a w konsekwencji weryfikacji założeń co do wzrostu sprzedaży na terenie Europy Zachodniej. Po cichu liczę, że model biznesowy się sprawdzi i średnim terminie zarządzający powtórzą ten krok na zachodniej granicy Niemiec lub Francji. Szerzej inwestycję opisałem w poprzednim podsumowaniu, po wakacjach przygotuję bardziej kompleksową analizę fundamentalną, a dziś zachęcam Was do zapoznania się z tekstem z serii „Wiesz w co inwestujesz.”
- Bioceltix – stopa zwrotu po drugim kwartale 2025: 18,72%, od początku inwestycji: 52,58%, udział w portfelu: 23,85 %
Na dzień dzisiejszy moim jedynym problemem (cieszę się, że mogę taki mieć) jest wycena projektów, nad którymi pracuje Paweł Wielgus ze swoim zespołem oraz spółki jako całości. Zainteresowanych odsyłam do kompleksowej analizy fundamentalnej, a akcjonariuszom życzę wytrwałości w oczekiwaniu na komercjalizację opracowywanych leków.
Z operacyjnych kwestii pojawiły się opóźnienia wynikające z nowych wymagań GIF (tu minus dla spółki za opóźnioną komunikację problemu), co przesunie rejestrację pierwszego leku o dobre pół roku oraz niepewność związana z umową na dofinansowanie budowy zakładu produkcyjnego (dofinansowanie teoretycznie jest przyznane, ale spółka sygnalizuje możliwość szczegółowej kontroli wniosków – przynajmniej ja tak to rozumiem). Na plus pojawiły się dwa nowe wskazania dla leków oraz potencjalne zastosowanie leków „końskich” na wielbłądach – na tym etapie natomiast nie uwzględniam tych „nowości” w moim scenariuszu.
- Dino – stopa zwrotu po drugim kwartale 2025: 34,94%, od początku inwestycji: 55,62%, udział w portfelu: 13,43%
Mimo iż co chwilę widzę (lub słyszę) opinie, że Dino cały czas jest drogie (za drogie) to jestem całkowicie spokojny o tą inwestycję. Zarządzajacy budują kolejne centra dystrybucyjne (dla mnie każde z nich to 300/400 sklepów w dość bliskiej przyszłości), przedłużyli umowę z Krot Invest (tak, to jest spółka Tomasza Biernackiego) na prace budowlane i wciąż nie wiadomo jak rozwinie się sprzedaż internetowa przejętej „e-zebry”. Czytałem niedawno artykuł o przewagach konkurencyjnych Walmartu, a w szczególności o tym, jak je tracili próbując zagranicznej ekspansji – mam nadzieję, że Dino nie pójdzie (przynajmniej w najbliższych 5 latach) w ich ślady. Chętnych pogłębieniem tematu odsyłam do analizy fundamentalnej spółki.
- Ifirma – stopa zwrotu po drugim kwartale 2025: 19,87%, od początku inwestycji: 27%, udział w portfelu: 2,03%
Jako jedna z moich pierwszych inwestycji, podobnie jak Ambra wpada do kategorii „sentymentalnych.” Spółka sama w sobie mi się podoba, rozsądny zarząd również. Schowali ego do kieszeni i przestali inwestować w projekt Firmbee, zrobili to co powinni zrobić dawno – weszli w obsługę spółek z ograniczoną odpowiedzialnością. Chwilowo (a może na dłużej?) ucichła marketingowa walka z InFaktem. Przy odrobinie szczęścia skorzystają z wprowadzenia KSeF w 2026 i pozyskają klientów niechętnych rządowym rozwiązaniom. Gdyby tylko rosła szybciej z przyjemnością zwiększyłbym zaangażowanie.
- Kruk S.A – stopa zwrotu po drugim kwartale 2025: 8,53%, od początku inwestycji: 8,53%, udział w portfelu: 7,8%
Krótkoterminowe problemy na rynku hiszpańskim wykorzystałem do powiększenia pozycji. Spółka to „lynchowski stalwart”, zamierzam trzymać ją długo (najchętniej bardzo długo) w portfelu dlatego chwilowe zawirowania nie stanowią dla mnie problemu. Wieloletni, doświadczony zarząd, duża ekspozycja na rynki zagraniczne (z sukcesami!) i bardzo dobra komunikacja z rynkiem sprawiają, że jestem całkowicie spokojny o tą inwestycję.
- McDonald’s – stopa zwrotu po drugim kwartale 2025: -12,67%, od początku inwestycji: -5,9%, udział w portfelu: 2,68%
Mocny spadek kursu dolara sprowadził moją (z założenia) wieloletnią inwestycję na mocno ujemne poziomy. Gdyby nie to, miałbym 1% zysku, co oczywiście żadnym sukcesem nie jest. Chris Kempczinski podjął decyzję o zamknięciu konkurencyjnego (chyba jednak nie tak bardzo) dla Starbucks projektu CosMc, skupił się natomiast na pracy nad ofertą budżetową i dostosowaniem jej do nadal „słabego” konsumenta. Na pewno nie pomaga też sytuacja na bliskim wschodzie i występujący gdzieniegdzie bojkot produktów amerykańskiego pochodzenia spowodowany retoryką Donalda Trumpa. Nadal uważam, że w długim horyzoncie McDonald’s jest bezpieczną inwestycją, aczkolwiek bacznie się jej przyglądam.
Jeśli chcecie inwestować w spółki z gastronomicznego segmentu QSR – zapraszam do lektury mojego mini poradnika.
- Playway – stopa zwrotu po drugim kwartale 2025: 15,68%, od początku inwestycji: 8,7%, udział w portfelu: 15,74%
Kandydat na dywidendowego arystokratę, stabilny generator rosnących przychodów i zysków, zaangażowany (a przede wszystkim ekstremalnie dbający o koszty lider) – tym dla mnie jest Playway. Niektórzy zarzucają spółce, że najważniejsze „silniki” (HF, CMS) się kiedyś wypalą – zgoda, ale moim zdaniem na ich miejsce przyjdą (już przychodzą) kolejne produkcje. Dowodem na to jest ostatni debiut President Studio czy rozwijające się współprace ze studiami tureckimi. Oczywiście, że nie jestem obiektywny, posiadam akcje spółki, zasiadam też w Radach Nadzorczych kilku mniejszych spółek z Grupy – daje mi to możliwość bycia bliżej i zwiększania zaufania do zarządzających. Każdy natomiast musi oceniać potencjał i jakość spółki we własnym zakresie.
- Scope Fluidics – stopa zwrotu po drugim kwartale 2025: -8,7%, od początku inwestycji: -8,7%, udział w portfelu: 7,64%
Spółce przyglądam się od dawna, analizowałem ją równolegle z wspomnianym wyżej Bioceltixem (tam inwestycji dokonałem rok temu), teraz przyszedł czas na budowę pozycji na Scope Fluidics. Pierwotnie miałem założenie by zacząć kupować akcje po odcięciu spodziewanej dywidendy (ze względów podatkowych taki mechanizm jest dla mnie atrakcyjniejszy). Dywidenda została wstrzymana, a że tak jak wspomniałem wyżej rynek się jej spodziewał to skorzystałem z okazji (spadku kursu) i dokonałem pierwszego zakupu. Inwestycji dokonałem pod komercjalizację (sprzedaż) Bacteromica, podoba mi się natomiast idea Scope Discovery (nie uważacie, że spółka mogłaby się tak nazywać?) i możliwe, że część pakietu akcji zostawię na dłuższy termin.
- SFD – stopa zwrotu po drugim kwartale 2025: 103,54%, od początku inwestycji: 52,1%, udział w portfelu: 4,12%
Przyznaję, kilka razy rozważałem wyjście z tej inwestycji. Męczyły mnie ciągłe deklaracje i obietnice, okazało jednak, że zarządzający robili swoje i finalnie wrócili do dawnych dynamik wzrostu, poprawili marże i zyski. Dodatkowo podjęli strategiczną (uważam bardzo słuszną) decyzję o integracji pionowej łańcucha wartości – budowie własnego zakładu produkcyjnego (w konsorcjum z jednym ze swoich dostawców). Cieszę się, że wytrzymałem, spółka zasłużenie wraca do kategorii „fast grower”. Oczywiście nadal będę się bacznie przyglądał i kibicował by zaprezentowane wyniki okazały się trwałe.
Stopa zwrotu z portfela akcji po drugim kwartale 2025: 18,53%
* prezentowane wyniki „od początku inwestycji” nie zawierają otrzymanych dywidend.
Portfolio z podziałem na kategorie zaproponowane przez Petera Lyncha:

Jak widzicie udało mi się wyjść z inwestycji „na zakręcie”, staram się też z dużą ostrożnością podchodzić (czytajcie opierać pokusie) inwestowania w spółki cykliczne, które uważam za jeszcze zbyt trudne.
Portfolio uwzględniające wszystkie aktywa finansowe:

Poza akcjami w portfolio niezmiennie trzymam też inne aktywa: złoto, oraz obligacje korporacyjne emitowane przez spółki Kruk, Best, Pragma GO i Victoria Dom. Po ostatnich zakupach (Scope Fluidics, Kruk i Autopartner) zmniejszyła się moja pozycja gotówkowa, zamierzam ją w najbliższym czasie uzupełnić by utrzymywać ją na poziomie 30-40% wartości portfela. Słyszę czasem głosy, że lepiej być w 100% „zainwestowanym.” Ja jednak lubię „siedzieć na gotówce” – na wirtualnej półce z etykietą „za drogie” czeka kilku kandydatów, nie chcę zmieniać strategii i wykonywać „szybkich” ruchów by (może) zarobić kilka procent więcej. Sprawdzam też siebie – sztukę odmawiania nie do końca przeanalizowanym i wycenionym inwestycyjnym pokusom.
Wyniki poprzednich kwartałów znajdziecie klikając w poniższe odnośniki:
- https://okiemstratega.pl/podsumowanie-portfela-akcji-na-koniec-pierwszego-kwartalu-2024/
- https://okiemstratega.pl/podsumowanie-inwestycji-na-koniec-drugiego-kwartalu-2024/
- https://okiemstratega.pl/podsumowanie-inwestycji-na-koniec-trzeciego-kwartalu-2024/
- https://okiemstratega.pl/urodzinowe-marzenia-noworoczne-postanowienia-i-male-podsumowanie-2024-roku/
- https://okiemstratega.pl/podsumowanie-inwestycji-w-2024-roku/
- https://okiemstratega.pl/podsumowanie-inwestycji-w-i-kwartale-2025-roku/
„Investing is where you find a few great companies and then sit on your ass.”
Charles T Munger
Podsumowanie
Myślę, że na dziś wyczerpałem temat podsumowania portfela i tego co się dzieje w moim inwestycyjnym świecie. Gdy znajomi pytają mnie czasem „co u Ciebie, co tam na giełdzie?” Cieszę się, gdy mogę odpowiedzieć „cisza, spokój, robię swoje.” Wybrana przeze mnie droga długoterminowego inwestowania w wartość (lub jak niektórzy mówią „fundamentalnego”) jest tą, którą chcę i będę podążał.
Czy nie mam pokus by czasem zboczyć z tej drogi? Czy zawsze kontroluję moje emocje i wynikające z nich zachowania? Oczywiście, że nie. Gdy ostatnio odjechał (nie mówię, że jeszcze do niego nie wsiądę) pociąg o nazwie Wingstop żałowałem, że nie wsiadłem na pokład w odpowiednim czasie. Czy z łatwością przyznałem, że nie jestem w stanie ocenić perspektyw stojących przed zbyt skomplikowanym Unimotem? Oczywiście, że nie.
Intensywnie przyglądam się Wieltonowi, próbuję (w bólach) zrozumieć cykliczność Arctic Paper, zastanawiam się czy Pekabex pokaże wreszcie te swoje przewagi konkurencyjne? Wszystkie te tematy są dla mnie trudne i wymagające. Ale czyż nie na tym polega nauka i zbieranie doświadczeń? Czasu mam sporo, najważniejsze by jak to mawia Warren Buffett „nie tracić pieniędzy!”
Dziękuję za poświęcony czas,
Łukasz Pelowski