Witajcie,
urodzinowym zwyczajem (zeszłoroczny wpis znajdziecie tutaj) podzielę się dziś z Wami przemyśleniami i bardziej filozoficznym spojrzeniem na to co się wydarzyło w moim inwestycyjnym (i nie tylko) świecie w 2025 roku oraz tym co zamierzam robić w nadchodzącym, 2026 roku. Tych z Was, którzy będą zainteresowani wynikami osiągniętymi w ostatnich dwunastu miesiącach, dokładnym omówieniem portfela akcji oraz poszczególnych spółek (i innych aktywów) zapraszam do wpisu, który ukaże się na blogu w pierwszej połowie stycznia.
W lipcu miną trzy lata odkąd „zawodowo” zająłem się rynkiem kapitałowym, a będąc bardziej precyzyjnym – inwestowaniem w wartość. W popełnionym niedawno wpisie przedstawiłem listę cech skutecznych inwestorów. Przygotowując go zrobiłem sobie mały test (Wam też go serdecznie polecam). Cierpliwość, wytrwałość, czas, pasja do nauki – są (uff!). Gorzej bywa ze skupieniem, pokorą i dyscypliną procesu – te „braki” prowadziły mnie czasem do losowych, raczej słabych wyników. Czas się za nie zabrać, ale o tym i konkretnych planach na przyszły rok szczegółowo napiszę w kolejnych akapitach.
Wspomniana wyżej losowość (czyli spekulacja!) wyników uświadomiła mi (poczułem to dosłownie – składem portfela, jak i emocjonalnie – bólem głowy), że najlepiej czuję się inwestując w spółki „wysokiej jakości”, z przewagami konkurencyjnymi (lub dużymi szansami na ich wypracowanie). Rzetelna, drobiazgowa (wiem, czasem mógłbym pracować efektywniej) analiza fundamentalna i wycena dają mi pewność osądu i większą wiarę w stawiane tezy (które oczywiście nie muszą okazać się prawdziwe).
Oczywistym jest, że znalezienie takich spółek (otoczonych „buffetowskimi fosami”) i kupowanie ich z zachowaniem odpowiedniego marginesu bezpieczeństwa jest trudne. Wymaga cierpliwości, pokory, odporności na dobijający się do nas rynkowy szum i wielu innych cech. Wiem, że jestem na właściwej drodze, ale jestem też w pełni świadomy, że zajmie mi to jeszcze sporo czasu i doświadczeń.
O tych doświadczeniach właśnie, a także planach na przyszły rok przeczytacie poniżej. Zapraszam do lektury!
„Nie musisz być genialny, wystarczy, że będziesz odrobinę mądrzejszy od innych, przez długi, długi czas.”
Charles T. Munger
Najważniejsze lekcje (czasem błędy) z mijającego roku:
- mimo bolesnych doświadczeń z 2024 roku nadal nie umiałem się oprzeć inwestycjom w tematy zbyt trudne, ryzykowne czy mniej przewidywalne. Poszczególne inwestycje szczegółowo opiszę w inwestycyjnym podsumowaniu, tu pozwolę sobie wymienić spółki Wielton, Pekabex czy Scope Fluidics
- zdarzało mi się pomijać pewne elementy procesu – np. gdy cena akcji spółki Bioceltix przebiła poziom 120 złotych (i zawierała w sobie przyszłe sukcesy) powinienem był zmniejszyć pozycję. Podobnie było w przypadku Dino zbliżającego się do 560 złotych (przed splitem)
- w przypadku inwestycji w Auto Partnera zbyt szybko zbudowałem docelową pozycję i powiększanie jej (nawet w momencie spadku kursu w okolice 15 złotych) byłoby już zbyt ryzykowne dla całego portfela
- nie będę wymieniał konkretnych osób, zarządów czy spółek bo to nie ma większego znaczenia, istotna jest natomiast moja zbytnia wiara w ich zapewnienia, plany czy ogłaszane strategie. Wspomniany wyżej proces lub studzące moje zapędy argumenty bardziej doświadczonych kolegów powstrzymywały mnie przed inwestycjami, ale wiem, że powinienem nad tym aspektem popracować
Co zamierzam osiągnąć i nad czym pracować w 2026 roku?
- chcę jeszcze bardziej skupić się na wykonywanych zadaniach, nie oddawać pokusie przereklamowanego „multitaskingu”, a zamiast niego praktykować pracę głęboką by dostarczać zarówno sobie jak i Wam analizy i treści najwyższej jakości
- do pracy podejdę bardziej systematycznie, z konkretnie wytyczonym planem, tak by zajmować się tym, co jest naprawdę ważne na rynku kapitałowym i moich projektach
- będę kontynuował prowadzenie dziennika, gdzie poza notatkami dotyczącymi spółek, tezami inwestycyjnymi zapisuję emocje związane z tym jak reaguję na zdarzenia rynkowe (nie tylko dokonywane transakcje). Chcę wracać do niego regularnie, minimum raz w miesiącu, a raz na kwartał robić obszerniejsze podsumowanie
- przygotuję aktualizacje wykonanych wcześniej analiz fundamentalnych i wycen spółek z „poczekalni”
- poszerzę wiedzę w zakresie zarządzania portfelem by lepiej (bardziej efektywnie i z mniejszym ryzykiem) dostosowywać jego skład, a w szczególności wagi danych spółek – zależnie od marginesu bezpieczeństwa (stosunki ceny rynkowej i wartości wewnętrznej) i oszacowanego ryzyka
- chcę więcej czasu spędzać na Portalu Analiz (merytoryczne dyskusje o spółkach, wynikach finansowych, wycenach i strategiach), Stockwatchu (analizy sprawozdań finansowych i codzienne podsumowania z naszej giełdy) i Biznesradarze (super merytoryczny newsletter Tomka, wszelkie dane finansowe, o spółkach, inwestorach, seria „Wiesz w co inwestujesz”, „Co robią grube ryby”, dywidendy, wyceny i wiele więcej), a mniej na Twitterze (który nie wnosi większej wartości, za to skutecznie mnie rozprasza)
- będę nadal dzielił się zdobytą wiedzą i doświadczeniem, zarówno jako wykładowca jak i mentor na Akademii Leona Koźmińskiego
- chcę też aktywnie uczestniczyć w spotkaniach Stowarzyszenia Biegłych Wyceny w Polsce
- w 2025 nieśmiale rozpocząłem współpracę z ekipą Tomka Piwońskiego z Solution One (pozdrawiam Was serdecznie), w nadchodzącym roku będziemy kontynuować „Świecę Tygodniową”, cykl nagrań edukacyjnych z inwestowania w wartość, zaczniemy też nowy program „Milion w Portfelu”- cieszę się!
- nadal będziecie mogli mnie zobaczyć na gościnnych występach u Bartka Szymy gdzie żywo dyskutujemy o amerykańskich spółkach Planujemy delikatnie zmienić formułę, by w krótszym czasie dać Wam jeszcze więcej wartości!
- inwestowanie to nie tylko praca przed ekranem czy w biurze dlatego chciałbym kontynuować tradycję uczestnictwa w karpackim Wall Street, „poznańskim piwku” czy innych konferencjach (w tym roku byłem w Lizbonie, nie mogę się już doczekać co przyniesie przyszły)

Jak już wiecie uwielbiam czytać – książki, artykuły (także te naukowe), prasę branżową, fora internetowe i sprawozdania finansowe (co w pozagiełdowym świecie odbierane jest delikatnie mówiąc jako „dziwne”). W każdym newsletterze staram się polecać Wam ciekawe książki, tak też będzie i tym razem – choć trochę inaczej – proponuję Wam swoisty powrót do przeszłości, do klasyków. Książki te związane są z zagadnieniami, nad którymi będę pracował w nadchodzącym roku, mam nadzieję, że Wam też się przydadzą.
- „Inteligenty inwestor” Benjamina Grahama – najnowsze wydanie, opatrzone komentarzami aktualizującymi tą klasyczną pozycję. Najważniejsze zasady inwestowania w wartość, margines bezpieczeństwa, zarządzanie ryzykiem i wiele więcej.
- „Praca głęboka” Cala Newporta – wrócę do notatek i najważniejszych zaleceń by opierać się wszelkiej maści rozpraszaczom, skupić się na najważniejszych zadaniach i pracować jeszcze efektywniej
- ”Gdy rynki się zderzają” Mohameda El-Eriana – mniej znana praca bardzo dobrego ekonomisty, dzięki której łatwiej połapać się w meandrach coraz bardziej powiązanego ze sobą świata – zarówno w wymiarze gospodarczym jak i geopolitycznym
- ”A random walk down Wall Street” Burtona Malkiela – dla mnie dość kontrowersyjna książka o losowości cen, trudności w regularnym pokonywaniu rynku, zachęcająca do inwestowania w fundusze indeksowe.
- „Beyond diversification” Sebastiena Page’a – kompendium wiedzy o zarządzaniu portfelem inwestycyjnym, nie tylko akcyjnym, ale obejmującym wszystkie aktywa.
- ”Dark side of valuation” Aswatha Damodarana – dość zaawansowana pozycja, traktująca o wycenie np. instytucji finansowych (nie tylko banków, ale też firm zarządzających wierzytelnościami), spółek „bez przychodów” (biotechnologicznych, startupów). Autor (który jest niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie finansów korporacyjnych i wyceny) porusza też ciekawe wątki o zabiegach księgowych, dzięki którym zarządzający „podkręcają” wyniki spółek i utrudniają życie inwestorom
Nieocenioną kopalnią wiedzy są również listy niektórych inwestorów. Osobiście polecam Wam trzech (jeśli myślicie, że to mało spróbujcie przeczytać całość) – listy Warrena Buffetta do akcjonariuszy Berkshire Hathaway, niedawno wydaną kompilację „memo’s” Howarda Marksa oraz listy (a także serię „The Tao of the Turtle”) zarządzających funduszem Turtle Creek.
Ważną częścią mojego inwestycyjnego świata jest blog i newsletter Okiem Stratega. W zeszłorocznym wpisie szerzej opisywałem dlaczego prowadzę te projekty (zainteresowanych odsyłam tutaj), dziś chcę tylko podkreślić, że w kolejnych latach będę dostarczał Wam treści jeszcze wyższej jakości. W planach mam nowe serie artykułów – opisujących postaci znanych inwestorów i prowadzonych przez nich funduszy, polecane linki będę uzupełniał moimi komentarzami, chcę też wrócić do pisania ebooków.
W 2025 roku napisałem 22 artykuły, najpopularniejsze z nich to:
- https://okiemstratega.pl/co-cie-nie-zabije-to-cie-wzmocni-czyli-lista-najczesciej-popelnianych-bledow-w-pracy-inwestora/
- https://okiemstratega.pl/analiza-fundamentalna-spolki-dino/
- https://okiemstratega.pl/czas-sie-rozstac-czyli-najwazniejsze-powody-by-wyjsc-z-inwestycji/
- https://okiemstratega.pl/analiza-fundamentalna-spolki-bioceltix/
- https://okiemstratega.pl/15-kryteriow-doboru-spolek-philipa-fishera/
Staram się pisać dla Was ponadczasowe newslettery, z miesiąca na miesiąc przybywa nowych czytelników, jeśli chcielibyście wrócić do wydań z 2024 roku zapraszam tutaj, w styczniu opublikuję zestawienie z 2025. Nowe wydania będą się pojawiały regularnie, co dwa tygodnie – zachęcam oczywiście do zapisania się na listę subskrybentów 🙂
Równie ważna jest dla mnie społeczność zebrana wokół Biuro56. Pierwsi najemcy tego coworkingowego projektu gościli już w 2012 roku (dopiero teraz zauważyłem jak szybko płynie ten czas). W tym roku zorganizowaliśmy naszą pierwszą inwestorską wigilię, cieszę się, że udało nam się zebrać w tak zacnym gronie – dziękuję Wam i tak, powtarzamy w przyszłym roku!
Po wielu latach gonitwy za coraz większymi biznesami i pieniędzmi (czego skutki bywały opłakane) wiem natomiast, że najważniejsze jest to by być szczęśliwym i żyć w zgodzie z samym sobą. To szczęście daje mi najbliższa rodzina, podróże, sport, dobre jedzenie, góry i praca, która jest jednocześnie moją pasją.
Korzystając z okazji chciałbym także podziękować kolegom, których poznałem i z którymi spędzam czas na rozmowach o spółkach, inwestycjach, a czasem ulubionych (oczywiście żartuję) tickerach. Jak mówi stare przysłowie „jeśli chcesz iść szybko – idź sam, jeśli chcesz zajść daleko – idźcie razem.” Tomek (a nawet trzech), Krystian, Kamil, Bartek, Irek – dziękuję, że jesteście!
Życzę Wam udanej zabawy sylwestrowej (tej spędzonej w domowym zaciszu również – polecam!) oraz Szczęśliwego Nowego Roku!
Łukasz Pelowski
PS
Urodzinowej tradycji stało się zadość, maszyna do pisania z zeszłego roku pięknie prezentuje się w biurze, szachy natomiast będziemy składać i grać rodzinnie 🙂 Dziękuję!
