Rozpoczynając moją przygodę z inwestowaniem (a mając już wieloletnie doświadczenia w przeróżnych przedsięwzięciach biznesowych) opracowałem sobie plan – nauki (tu konkretnie mam na myśli tą teoretyczną),praktyki (moje dokonania co kwartał możecie oglądać tutaj), a także poznawania ludzi związanych ze światem inwestowania (pozdrawiam serdecznie wszystkich „inwestycyjnych” kolegów).
Konferencja, którą George Athanassakos zorganizował w Lizbonie łączy połączyła wszystkie te aspekty w jednym miejscu i czasie. Październikowe słońce i pyszne jedzenie sprawiły, że cały wyjazd był dodatkowo niezwykle przyjemnym, mini wakacyjnym doświadczeniem.

Po cichu liczyłem, że będzie tam nas (Polaków) więcej, finalnie spotkaliśmy (byłem tam z Przemkiem aka „Szwagrem”) jeszcze 3 rodaków. Mam nadzieję, że ta krótka, ale konkretna relacja zachęci Was by spróbować w przyszłym roku (kolejna edycja odbędzie się prawdopodobnie w Zurychu). Nie jestem obiektywny, ale uważam, że naprawdę warto. Koszt zbliżony do „Wallstreetowego” weekendu w Karpaczu, a wrażenia nieporównywalne.
Co moim zdaniem było tam najbardziej wartościowe?
1. Wystąpienia i prezentacje inwestorów w wartość:
- Andrew Benton z Turtle Creek Capital Management – opowiedział o unikalnym połączeniu jego doświadczenia z branży private equity z zarządzaniem majątkiem (głównie fundacji rodzinnych) inwestorów z całego świata. Poza standardowym (o ile mogę użyć takiego uproszczenia) poszukiwaniem spółek wysokiej jakości (generujących dodatnie przepływy pieniężne, zarządzanych przez managerów dbających o interesy inwestorów mniejszościowych, posiadających trwałe przewagi konkurencyjne) i wieloletnim horyzontem inwestycyjnym Turtle Creek wyróżnia się unikalnym sposobem zarządzania wielkością pozycji w portfolio. Zaawansowane modele finansowe wyliczają różnicę między wartością wewnętrzną a ceną rynkową, uwzględniają potencjał wzrostu, szacują ryzyka (i wiele innych czynników, których raczej nie poznamy) i na tej podstawie dobierają wagi danych spółek. Przykład możecie zobaczyć poniżej:

- Mohnish Pabrai – bardzo miło było poznać autora bardzo dobrej książki („Dhandho Investor”), a przede wszystkim człowieka, który otwarcie przyznaje się do kopiowania strategii Warrena Buffeta. Zasłynął także z wylicytowania lunchu z wspomnianą „wyrocznią z Omaha” oraz przyjacielskiej relacji z nieżyjącym już Charliem Mungerem. Stosuje dość agresywne podejście, zgodne z jego filozofią „few bets, big bets.” Z wynikami bywa u niego różnie (co zapewne jest konsekwencją obranej strategii). Postać barwna, wesoła, mieliśmy okazję zamienić kilka słów o spółce Dino.

- Dale Zhang z Entrust Evergreen Partners – młody, niezwykle ambitny zarządzający małym funduszem skupionym na poszukiwaniu długoterminowych inwestycji w krajach azjatyckich. Z głównymi założeniami jego filozofii możecie się zapoznać tutaj:

- Django Davidson z Hoskings Partners – kolejny młody zarządzający, który na cel obrał spółki i aktywa cykliczne. W bardzo ciekawej prezentacji (linki do wszystkich umieściłem na końcu tego wątku) pokazał przykłady historycznych baniek, zmian w cyklach gospodarczych, a także swoje spojrzenie na możliwość osiągnięcia pozytywnych zwrotów na inwestycjach związanych z tak popularną dziś, szeroko pojęta sztuczną inteligencją.

Poza wyżej wymienionymi inwestorami na scenie pojawili się także Jeffrey Stacey z Stacey & Muirhead Capital Management, Francisco Garcia Paramez z Cobas Asset Management, Luiz Alvarez z Mapfre Capital Management, a na koniec specjalny wykład zaprezentował organizator konferencji George Athanassakos. Bardzo ciekawe było zestawienie „starych wyjadaczy” obecnych na rynkach kapitałowych kilkadziesiąt lat z młodymi inwestorami, którzy dopiero co zaczęli swoje inwestycyjne kariery.
Z prezentacjami wszystkich prelegentów możecie zapoznać się tutaj.
2. Możliwość kuluarowych rozmów i wymiany poglądów
Dzień przed konferencją Tilman Versch z Good Investing zorganizował kolację, podczas której około 50 inwestorów z całego świata mogło porozmawiać o rynkach kapitałowych i przede wszystkim konkretnych spółkach. Opowiadałem o MFO, spółce nieznanej poza granicami naszego kraju (jak i większości innych spółek z WIG’u) – rozmówcy byli żywo zainteresowani naszą giełdą – pokazało mi to jak wiele jest jeszcze do zrobienia w sferze edukacji i promocji naszego rynku pośród zagranicznych inwestorów indywidualnych. Pozostaliśmy w kontakcie i wymieniamy się wiedzą. Zobaczymy, może w dłuższym terminie przyniesie to coś dobrego 🙂

3. Potwierdzenie słuszności wybranej drogi
Spędzając prawie dwa dni w gronie inwestorów w wartość, zarówno tych bardzo doświadczonych, jak i młodych, na swój sposób (ale nie kopiujących tak jak Monish) nimi zainspirowanych zobaczyłem, że długoterminowe inwestowanie w wartość naprawdę ma sens. Uwierzcie mi, polski rynek kapitałowy jest jeszcze w naprawdę wczesnym, żeby nie powiedzieć dziecięcym stadium. Osobiście uważam to za ogromną przewagę – możemy się rozwijać razem z nim, a nawet go tworzyć. Czego nam potrzeba?
- wytrwałości w codziennej pracy
- trzymania się procesów i zasad
- ochrony kapitału
- rzetelnej analizy fundamentalnej
- skupienia na strategicznych celach
- cierpliwości w oczekiwaniu na wyniki
- pokory
- odpowiednio długiego horyzontu inwestycyjnego
Tak, wiem, sporo tego, ale czy coś lub ktoś nas goni? Mnie na pewno nie, mam nadzieję, że Was również! Dziękuję organizatorom i uczestnikom tego naprawdę wartościowego i profesjonalnie zorganizowanego eventu. Mam nadzieję, że zobaczymy się w przyszłym roku. Fanom dobrego piwa, jedzenia i piłki nożnej też by się podobało 🙂
Dziękuję za poświęcony czas,
Łukasz Pelowski